Lekcja 1
Zostałam samotną matką. Praktycznie.
Teoretycznie jestem nią od lat 10.
Czyli nie powinno być źle.
Czyli - będzie dobrze, bo inaczej tego nie widzę.
No dobra. Czasami widzę. Zwłaszcza w snach.
Brr.
Dziękuję wszystkim, którzy modlą się za spokój i siły dla mnie, w tych dniach. DZIĘKUJĘ!
Lekcja 1 dla mniej lub bardziej samotnej matki - nie kupuj wielkiej choinki. Choć ją rozbierzesz, strząśniesz igły etc. Twój byłoobecny facet nie domyśli się, że miło byłoby ją wynieść. No cóż. Miękkie serce, twarda dupa.... silne ręce. Mówcie mi Ania. Wyniosę tę choinkę a za rok kupię mniejszą. I będzie tak pięknie, zwyczajnie, normalnie. BĘDZIE - wierzę w to i widzę to lepiej niż w tych bezlitosnych snach ;-) a że do świąt jeszcze ponad 333 dni, w których nie zawsze będzie różowo? No cóż, róż nigdy nie był moim ulubionym kolorem ;-)
Zdradzona (pikuś), poniżona w sposób najniegodniejszy, zdeptana, zełgana pomagam Mu/Im właśnie szukać mieszkania. Mimo tej choinki. Mimo wszystko. Mimo tego, że Teściowa mówi, że nie wierzy, że mogę być tak dobra, jaką się jawię. W końcu nie robiłam mężowi kanapek do pracy. W końcu właśnie dlatego mnie zdradził. Co tam tysiące kanapek, zup, obiadów, kompromisów i gestów. Co tam. Róbcie kanapki swoim Mężom. Tfu. Róbcie tak, jak Wam rozum(!) i serce(!) mówi.
Komentarze
Prześlij komentarz